JESIEŃ
Polskie tradycje muzyczne tego czasu są tak różnorodne i zmienne jak sama jesień. Na jej początku jest jeszcze wiele pracy na polach i w ogrodach. Wciąż trwają zbiory, a spiżarnie i piwniczki zaczynają wypełniać przetwory i dary natury: ziemniaki, kapusta, buraki, cebula, marchewka, fasola, groch, jabłka, gruszki, śliwki. Zbiera się też grzyby i leśne owoce, a wszystko to pilnie przerabia i zachowuje na zimę. Później pola i ogrody trzeba przygotować do zimy, zadbać o ziemię, posiać oziminy i zasadzić nowe rośliny.
Zaczyna się także przetwarzać len i konopie zebrane w sierpniu. Powstają z nich rozmaite sznurki, sznury, liny, nici i wreszcie płótna, i inne materie.
Jesień był to najlepszy czas na wesela, bo można było najhojniej ugościć weselników i było już więcej czasu wolnego od prac polowych. Dlatego usłyszycie tu całą opowieść weselną – marsza weselnego, pieśni „do czepca”, czyli na bardzo ważny moment w którym Panna Młoda przyjmowana była do grona mężatek, „jabłoneczkę” i starożytnego „chmiela”. Zagraliśmy i zaśpiewaliśmy również wiele tańców z różnych
regionów Polski, dla których wesele to najwłaściwszy moment. Niektóre z nich to także zabawy weselne.
Dłuższe wieczory sprzyjały urządzaniu wieczorynek, w czasie których, po wykonanej pracy chętnie tańczono. Kulminacją takich zabaw były Andrzejki i Katarzynki, obyczaje pomocne w znalezieniu towarzysza na resztę życia. W długie jesienne wieczory aura sprzyja tworzeniu. Miło się wtedy przędzie, tka i wyszywa. To dobry czas na śpiewanie,opowiadanie baśni i niesamowitych historii.Jesień to również czas Zaduszek, czyli dawnych Dziadów: wspominania bliskich, zastanawiania się nad tym, co czeka na nas po śmierci oraz modlitwy za zmarłych. Mogło się zdarzyć, że domostwo odwiedził wędrowny lirnik, który w śpiewanych opowieściach przynosił wieści z daleka, a także w specjalnych modlitwach pomagał wędrującym duszom odnaleźć drogę.
Jesień kończy się Adwentem. Sygnały adwentowe, grane na ligawkach,
przypominają o przemijaniu, o sprawach ostatecznych, ale i o zbliżającym się
nowym początku: o Bożym Narodzeniu.
Kaja i Janusz Prusinowscy
1. Hulajnocka
Poetycka opowieść na głos, harmonię i krople deszczu, zachęcająca do muzykowania wraz z jesienną przyrodą. Krople deszczu gra na cymbałach Michał Żak, hulającym na harmonii wiatrem jest Janusz Prusinowski, a o wszystkim śpiewa Stefan Żak.
Słowa – Joanna Papuzińska, muzyka – Janusz Prusinowski
- Konopki
Zabawa w korowodzie lub kółeczku, do której dołączają kolejne dzieci. Konopie, kiedyś często uprawiane, to roślina z której rolnicy mieli wiele pożytku: olej, siemię, przędzę na mocne płótno, sznurki i liny. W słowach piosenki, tak jak czasem w życiu, praca
zamienia się w zabawę.
(Kurpie Zielone)
- Gołąbek
Zabawny taniec w parze, przy którym można skakać naśladując kroki dwu gołąbków. (Wielkopolska)
melodia tradycyjna, słowa – Kaja Prusinowska
WESELE
- Miotlarz
– taniec
Na zabawie tanecznej, szczególnie w czasie wesela, wyczyniano miotłami rozmaite sztuki,
rozweselając ludzi, „wymiatając” strapienia i inne „bure kłaczki” psujące humor.
W miotlarza można bawić się do każdej tanecznej melodii. My wybraliśmy polkę rzeszowską od Kapeli Sowów i dodaliśmy „instruktażowy” tekst.
(Rzeszowskie